Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 23 listopada 2014

2.

Poczułam się bardzo dziwnie, jakbym kręciła się z zawrotną prędkością na wielkiej karuzeli. Do klasy weszła dziewczyna, którą skądś znałam, tylko nie wiem skąd. Na jej widok ta wredna nauczycielka uśmiechnęła się bardzo szeroko, że aż nienaturalnie.
Coś mi tutaj nie gra! Uczniowie patrzyli, raczej gapili się na nową. Ja również.
 Mieli na co-szczupła i piękna dziewczyna o cudnych, czarnych oczach, a jej charakterystyczną cechą były długie oraz brązowe włosy, które na końcach były lekko falowane.
-Oto nasza nowa uczennica- Ariana Grande-przedstawiła ją kosa. Po tych słowach Ariana przepięknie się uśmiechnęła.
 Boże, czemu ona jest taka idealna?-szepnęłam do siebie. Już widzę jak chłopcy będą ją zaczepiać na przerwach! Ale po chwili żaden się na nią nie patrzył.
 Nagle skierowała wzrok na mnie, pewnie chodziło jej o to, czy mogłaby usiąść obok mnie. Została ta jedna, jedyna pusta ławka w klasie. Dałam jej znak, że może.
Ariana usiadła więc i rozpakowała ze swojej torby (która bardzo mi się podobała) zeszyty i książki.
Wtedy przyjrzałam się jej jeszcze dokładniej-miała spuchnięte oczy od płaczu i próbowała to jakoś zakryć lekkim makijażem. Ciekawe z jakiego powodu płakała? Jeśli bym wiedziała, pocieszyłabym ją jakoś, ale przecież jej prawie nie znam!
Właśnie, prawie. Przypomniałam sobie po jakimś czasie, skąd ją znam-kiedy byłam małym dzieckiem chodziłam na plac zabaw, który znajdował się blisko mojego domu.
 Była tam moja ulubiona piaskownica.
 Pewnego, letniego wieczoru jak zwykle bawiłam się sama i zauważyłam kątem oka dziewczynkę, która podeszła do piaskownicy i zapytała cichym głosikiem:
-Mogę się z tobą pobawić? A ja odpowiedziałam stanowczo- Nie! I wtedy ona pobiegła z płaczem w stronę furtki, a ja stałam stałam oniemiała i pobrudzona piaskiem.
Krzyknęłam, gdy zrozumiałam całą sytuację- Chodź, możesz się pobawić, przepraszam! Ale jej już nie było.
 I dlatego, kiedy weszła do klasy poczułam jak ściska mnie żołądek i jakbym miała zaraz upaść z hukiem z krzesła. Zadzwonił dzwonek na przerwę, a ja jak zaczarowana siedziałam na krześle z otwartą buzią i Ariana, która już się pakowała spojrzała na mnie i zapytała ciepłym głosem:
-Wszystko w porządku? Odpowiedziałam, że tak i skłamałam. Czułam, że jestem winna całej tamtej sytuacji, chociaż to się stało bardzo dawno. Moja twarz była cała czerwona. Czy Ari naprawdę zapomniała o tym zdarzeniu? Wybiegłam szybko z klasy i chciałam się zaszyć w szkolnej bibliotece, żeby się wypłakać, ale ktoś mnie złapał za ramię i nie mogłam się ruszyć nawet na centymetr. To była Ariana.

sobota, 22 listopada 2014

1.

Wstałam wcześnie rano, kiedy promienie słoneczne oślepiały moją twarz. Wygramoliłam się z łóżka i spojrzałam w głąb mieszkania. Nikogo nie ma-myślę głośno-i dobrze, przynajmniej mogę nareszcie bez kłótni o kolejność wymyć się pod prysznicem. Mam bardzo liczną rodzinę- 3 nieznośnych, a do tego starszych braci. Po wyjściu z kabiny spojrzałam w lustro. Tak, ciemne włosy do wysokości szyi, szarawo-niebieskie oczy, mały i kartoflowaty nosek, chude ręce i krzywe, a także chude nogi- to wszystko należy do mnie.Nie jestem zachwycona wyborem mojego wyglądu przez Matkę Naturę, ale już tak musi być. Wybrałam ciepły, biały sweter, granatowe jeansy i moje rudawe, zużyte botki.Głodna zajrzałam do lodówki-resztki szynki, ser żółty i mleko oraz stary chleb. Nie za ciekawie-wybiorę się do pobliskiej kawiarni na ciepłe bułeczki i kawę. Mniam! W kawiarni za ladą stała moja przyjaciółka Monika. Kiedy przyszła na mnie kolej ona zapytała mnie- To co zawsze? Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem-Tak. Po kilku minutach zajadałam się croissantami i popijałam gorącą kawę. Sprawdziłam telefon i na ekranie ukazała się godzina 7:42. Mam jeszcze 10 minut! Popiłam łyk (nadal) bardzo ciepłego napoju, zapłaciłam i ruszyłam biegiem do szkoły. Budynek szkoły jest stary-to kompletna ruina i nie cierpię wszystkich uczniów chodzących do niej, bo są chamscy i myślą, że są pępkami świata! W drzwiach wejściowych ujrzałam Angelikę-najładniejszą, a zarazem najgłupszą dziewczynę w całym moim życiu. Spojrzała na mnie z pogardą i wepchnęła się w tłum wchodzących. Boże, jak ja jej nie lubię!-uświadomiłam sobie. Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcję. Biegłam z torbą na sam koniec budynku i oczywiście spóźniłam się. Gdy weszłam do pomieszczenia, zrozumiałam, że mam przechlapane. Pierwszą lekcje mamy z panią od historii-największą kosą w szkole. Siadałam do ławki z tyłu, kiedy wrzasnęła na mnie- JAK MOGŁAŚ SIĘ SPÓŹNIĆ NA MOJĄ LEKCJĘ!? No nie, zaczyna się-pomyślałam.
-MYŚLISZ, ŻE MOŻESZ SOBIE ROBIĆ CO TYLKO ZECHCESZ!? JA CI DAM SPÓŹNIANIE SIĘ! Kiedy to mówiła, a raczej krzyczała zegar na ścianie wskazywał godzinę 8:01. Co za baba, kłóci się o jakąś minutę spóźnienia!-westchnęłam pod nosem. Nagle zauważyłam coś, a raczej kogoś, kto zmienił na zawsze moje życie...



Tadaaam! Oto 1 i troszkę krótki rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba!☺
                                 Autorka❤
                                               

Pierwszy post

Cześć kochani!
To pierwszy post i opowiem wam o czym będzie to fanfiction. Gosia, dziewczyna o wielkich ambicjach postanawia dostać się do ekskluzywnej szkoły muzyczmej. Co będzie działo się dalej, dowiecie się czytając to fanfiction. Serdecznie zachęcam do śledzenia dalszych losów Gosi☺
                                                           Autorka❤