Poczułam się bardzo dziwnie, jakbym kręciła się z zawrotną prędkością na wielkiej karuzeli. Do klasy weszła dziewczyna, którą skądś znałam, tylko nie wiem skąd. Na jej widok ta wredna nauczycielka uśmiechnęła się bardzo szeroko, że aż nienaturalnie.
Coś mi tutaj nie gra! Uczniowie patrzyli, raczej gapili się na nową. Ja również.
Mieli na co-szczupła i piękna dziewczyna o cudnych, czarnych oczach, a jej charakterystyczną cechą były długie oraz brązowe włosy, które na końcach były lekko falowane.
-Oto nasza nowa uczennica- Ariana Grande-przedstawiła ją kosa. Po tych słowach Ariana przepięknie się uśmiechnęła.
Boże, czemu ona jest taka idealna?-szepnęłam do siebie. Już widzę jak chłopcy będą ją zaczepiać na przerwach! Ale po chwili żaden się na nią nie patrzył.
Nagle skierowała wzrok na mnie, pewnie chodziło jej o to, czy mogłaby usiąść obok mnie. Została ta jedna, jedyna pusta ławka w klasie. Dałam jej znak, że może.
Ariana usiadła więc i rozpakowała ze swojej torby (która bardzo mi się podobała) zeszyty i książki.
Wtedy przyjrzałam się jej jeszcze dokładniej-miała spuchnięte oczy od płaczu i próbowała to jakoś zakryć lekkim makijażem. Ciekawe z jakiego powodu płakała? Jeśli bym wiedziała, pocieszyłabym ją jakoś, ale przecież jej prawie nie znam!
Właśnie, prawie. Przypomniałam sobie po jakimś czasie, skąd ją znam-kiedy byłam małym dzieckiem chodziłam na plac zabaw, który znajdował się blisko mojego domu.
Była tam moja ulubiona piaskownica.
Pewnego, letniego wieczoru jak zwykle bawiłam się sama i zauważyłam kątem oka dziewczynkę, która podeszła do piaskownicy i zapytała cichym głosikiem:
-Mogę się z tobą pobawić? A ja odpowiedziałam stanowczo- Nie! I wtedy ona pobiegła z płaczem w stronę furtki, a ja stałam stałam oniemiała i pobrudzona piaskiem.
Krzyknęłam, gdy zrozumiałam całą sytuację- Chodź, możesz się pobawić, przepraszam! Ale jej już nie było.
I dlatego, kiedy weszła do klasy poczułam jak ściska mnie żołądek i jakbym miała zaraz upaść z hukiem z krzesła. Zadzwonił dzwonek na przerwę, a ja jak zaczarowana siedziałam na krześle z otwartą buzią i Ariana, która już się pakowała spojrzała na mnie i zapytała ciepłym głosem:
-Wszystko w porządku? Odpowiedziałam, że tak i skłamałam. Czułam, że jestem winna całej tamtej sytuacji, chociaż to się stało bardzo dawno. Moja twarz była cała czerwona. Czy Ari naprawdę zapomniała o tym zdarzeniu? Wybiegłam szybko z klasy i chciałam się zaszyć w szkolnej bibliotece, żeby się wypłakać, ale ktoś mnie złapał za ramię i nie mogłam się ruszyć nawet na centymetr. To była Ariana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz